09.02.2010
00:13
Chemia: Małe wydarzenie Wielkiego Kalibru.
Chemię z wypalaniem szpiku mam już za sobą. Wartości spadają, widać, że drinki zrobiły swoje. Czas na działanie w drugą stronę: Czas na PRZESZCZEP. To wielkie słowo zamyka się w moim przypadku w dwóch niewielkich stumililitrowych woreczkach, których po pół godzinie już nie było. I tyle. Żadnego BUM! Czy innego fajerwerku. No cóż, podobno pistolety tak na prawdę też nie strzelają tak efektownie jak na filmach, a każdy ruch mistrza sztuk walki nie wiąże się z efektownym "wiiuuu!", czy innym "szast-prast!". Wracając do tematu teraz cały cud regeneracji odbywać się będzi cichutko i niespiesznie. Ponoć tydzień do dziesięciu dni. Ja stawiam na tydzień - lekarz na dziesięć dni. Ale on mnie nie zna. Zna tylko historię choroby i leczenia, więc jestem pewny swego. Podobno przez kilka dni będzie się tu utrzymywał jakiś zapach środka konserwującego te komórki. Nawet w ustach mam go czuć. Nie czuję. Ani tu, ani tam - to chyba jedyna zaleta upośledzenia węchu i smaku... ale o tym przy innej okazji.











po prostu
po-prostu09.02.2010 | 05:59
Monika
*.CNet.Gawex.PL09.02.2010 | 08:37
Filemonka
fil3509.02.2010 | 08:55
ibi
212.160.172.*09.02.2010 | 15:02
witam Kolibra II :P
-n-
ant09.02.2010 | 15:30
pysior
pysior09.02.2010 | 21:57
daj już spokój tym plastikowym rurkom, lepiej wychylić coś normalnie, ze szkła :-)
na zdrowie! :-)
ibi
212.160.172.*10.02.2010 | 10:01
Molusia zwana Molly
molusia10.02.2010 | 10:35
trzymaj się!
I żeby wszystko poszło zgodnie z planem
czyli bardzo dobrze :-)))))))